Dokupić panele czy magazyn energii?
Rozstrzyga jedna obserwacja: kiedy kupujesz prąd z sieci. Jeśli dokupujesz go głównie wieczorem i nocą, a w dzień masz nadwyżki — brakuje Ci magazynu, nie paneli. Jeśli nawet w słoneczne dni import trwa również w południe — najpierw panele. Przy zdrowej proporcji dzisiejszej instalacji magazyn wygrywa częściej, bo problemem typowego domu nie jest za mało produkcji, tylko produkcja nie wtedy, kiedy trzeba.
Dlaczego tak to działa
Dodatkowe panele zwiększają nadwyżkę w godzinach, w których już masz nadwyżkę — a ta w net-billingu jest warta 2–3× mniej niż energia zużyta. Magazyn nie produkuje nic, ale przenosi istniejącą nadwyżkę na drogie godziny — podnosi wartość każdej kWh, którą już masz. Dlatego dokładanie paneli bez zagospodarowania obecnego eksportu to skalowanie najsłabiej opłacalnej części systemu. Odwrotnie, panele wygrywają gdy: instalacja jest mała względem zużycia (import nawet w słoneczne południa), planujesz pompę ciepła/EV (skokowy wzrost zużycia), masz tanią wolną powierzchnię dachu, a falownik i przyłącze mają zapas.
Co zrobić
- Wyciągnij z falownika/HA dwie liczby za ostatnie 2–3 miesiące: energia oddana do sieci oraz energia kupiona w podziale dzień/wieczór (jeśli licznik nie daje podziału, wystarczy obserwacja tygodnia w aplikacji).
- Duży eksport + zakup wieczorem → magazyn. Pojemność dobierz do wieczornego zużycia (osobna odpowiedź o doborze).
- Zakup także w dzień → panele, pilnując stosunku DC/AC falownika (~do 1,3) i zgody operatora przy zwiększaniu mocy.
- Wariant pośredni za darmo: zanim wydasz cokolwiek, przesuń zużycie w godziny produkcji (bojler, AGD wg prognozy) — bywa, że „brakujący magazyn” okazuje się kwestią godziny prania.
Pełny przewodnik: jak-zwiekszyc-autokonsumpcje-fotowoltaika